
Zmiana, która jeszcze kilka lat temu wydawała się efemerycznym trendem z wielkich miast, dziś zatacza coraz szersze kręgi. Polskie gospodarstwa domowe coraz śmielej rezygnują z mięsa, zastępując je produktami roślinnymi. I choć drób wciąż ma się dobrze, to rynek wysyła jednoznaczne sygnały: nawyki się zmieniają — i to szybko.
Mięso traci pozycję, drób trzyma się mocno
W pierwszym kwartale 2025 roku wydatki Polaków na mięso i wędliny znacząco spadły. Na mięso przeznaczono niemal 4 miliardy złotych — o 1,3 proc. mniej niż rok wcześniej. Jeszcze silniejszy spadek odnotowano w przypadku wędlin — o 4,4 proc., do poziomu 5,2 miliarda złotych. W tym przypadku w oczy rzuca się nie tylko niższa wartość zakupów, ale także spadek realnego wolumenu sprzedaży mięsa aż o 4,2 proc.
Drób pozostaje najczęściej wybieranym mięsem — trafił do co drugiego koszyka zakupowego i odpowiada już za 45 proc. wartości sprzedaży. Wieprzowina, choć wciąż popularna, spadła do 44 proc. udziału. Co ciekawe, mimo trendu spadkowego, średnie ceny mięsa nie wzrosły — a wręcz nieznacznie spadły. Kilogram drobiu potaniał o 74 grosze, a wieprzowiny o 19 groszy. Sygnał ten może świadczyć o presji na producentów i agresywnej polityce promocyjnej sieci handlowych.
Wędliny w odwrocie. Nawet mimo wyższych cen
Sytuacja na rynku wędlin pokazuje coś jeszcze bardziej wymownego. Wolumen sprzedaży wędlin spadł o aż 9 proc., mimo że średnia cena kilograma wzrosła o 1,5 zł. Klienci ewidentnie rezygnują — niezależnie od promocji czy lojalności wobec marki. Parówki, kiełbasy i szynki wciąż odpowiadają za połowę sprzedaży, ale i one tracą na znaczeniu.
Zmiana ta nie sprowadza się wyłącznie do ekonomii. Rośnie świadomość konsumencka, także w kontekście zdrowia i składu produktów mięsnych. Trudno się dziwić, że część kupujących szuka alternatyw — i coraz częściej je znajduje na półkach z produktami roślinnymi.
Roślinne zamienniki? Już nie tylko moda
W pierwszym kwartale 2024 roku segment roślinnych alternatyw wyraźnie przyspieszył. Sprzedaż wzrosła zarówno ilościowo (z 536 do 607 tys. kilogramów), jak i wartościowo — o 11 proc., do 26,2 mln zł. Największy udział mają zamienniki wędlin oraz produkty na bazie soi, które odpowiadają na potrzeby nowego pokolenia konsumentów.
Zaskakujące jest to, że jeszcze kilka lat temu te produkty miały opinię niszowych — dziś stają się realną konkurencją dla tradycyjnych wyrobów mięsnych, nie tylko dzięki składnikom, ale także dzięki atrakcyjnej cenie, dostępności i wsparciu promocyjnemu.