Wieczorna zmiana w Centrum Dystrybucyjnym Lidla w Dobroszycach zakończyła się tragedią. 30-letni mężczyzna, mieszkaniec gminy, zginął w wypadku podczas pracy na wózku widłowym. W halach, które zwykle tętnią rytmem logistyki, zapadła cisza.
Wózek widłowy uderzył w drzwi. Zginął młody pracownik
Do zdarzenia doszło we wtorek 25 listopada po godzinie 22. Pracownik przemieszczał się wózkiem widłowym pomiędzy dwiema częściami hali magazynowej, gdy z nieustalonych jeszcze przyczyn uderzył w przesuwne drzwi oddzielające pomieszczenia. Uderzenie było tak silne, że mężczyzna poniósł śmierć na miejscu. Informacje o wypadku potwierdziła policja, która od razu pojawiła się na miejscu wraz z pogotowiem i prokuratorem. Pomimo błyskawicznej reakcji służb, życia trzydziestolatka nie udało się uratować.
Śledczy badają okoliczności tragedii
Wstępne ustalenia wskazują, że w momencie zdarzenia na terenie zakładu mogły występować problemy z zasilaniem elektrycznym. Tę nieoficjalną informację potwierdzają lokalne źródła. Czy awaria prądu mogła wpłynąć na działanie automatycznej bramy – to jedno z pytań, na które odpowiedzi szukają śledczy z Prokuratury Rejonowej w Oleśnicy. Trwa analiza zapisów monitoringu, przesłuchiwani są również świadkowie. Prokurator prowadzący sprawę zapowiedział, że priorytetem będzie ustalenie, czy w miejscu pracy zachowano wszystkie zasady bezpieczeństwa.
Cisza po zmianie
Centrum Dystrybucyjne w Dobroszycach działa całą dobę, a jego praca wymaga precyzji, koncentracji i zaufania między ludźmi. Po wypadku te codzienne dźwięki – szum wózków, rozmowy, echo hal – na moment ustały. Wśród pracowników mówi się niewiele, może dlatego, że w takich chwilach brakuje słów. Każdy, kto pracuje przy maszynach, wie, że jedna sekunda nieuwagi może kosztować życie.