Podczas gdy Biedronka, Carrefour i Kaufland rozwijają sprzedaż spożywczą z dostawą do domu, wielu klientów Lidla zastanawia się, czy również ta sieć planuje dołączyć do aplikacji Glovo. Trend zakupów online rośnie, a konsumenci coraz częściej wybierają wygodę i oszczędność czasu zamiast tradycyjnych wizyt w sklepie.
Glovo podbija rynek, konkurenci idą za ciosem
Platforma Glovo rozwija się w imponującym tempie – umożliwia zamawianie nie tylko jedzenia, ale także produktów spożywczych, leków czy artykułów codziennego użytku. Biedronka współpracuje z nią od 2019 roku, a dziś już blisko 700 sklepów sieci realizuje zamówienia w 200 miastach. Kaufland, który w połowie listopada 2025 roku dołączył do tej samej platformy, rozpoczął pilotaż w Krakowie, oferując ponad 5 tysięcy produktów w identycznych cenach jak w sklepach stacjonarnych. Sukces projektu potwierdził potencjał rynku — rekordowe zamówienie przekroczyło 750 zł, a klienci najchętniej korzystają z usługi przy mniejszych, uzupełniających zakupach.
Lidl stawia na własny e-sklep
Jak poinformowała Aleksandra Robaszkiewicz, dyrektorka ds. Corporate Affairs i CSR w Lidl Polska, sieć nie planuje na ten moment współpracy z Glovo. Lidl przypomina jednak, że już w 2019 roku uruchomił sklep internetowy Lidl.pl, w którym można kupić artykuły przemysłowe — od odzieży po narzędzia i sprzęt AGD. Dla sieci to wciąż priorytetowy kanał e-commerce, skierowany do klientów, którzy nie mają w pobliżu sklepu stacjonarnego.
E-commerce wciąż z barierami
Według danych YouGov, udział zakupów spożywczych online w Polsce nie przekracza 2% wartości rynku, mimo że ich dynamika wzrostu jest trzykrotnie wyższa niż w handlu tradycyjnym. Powód jest prozaiczny — Polacy nadal chcą „dotknąć” produktu, szczególnie w przypadku świeżych warzyw, owoców czy mięsa. Aż 47% gospodarstw domowych rezygnuje z e-zakupów z powodu potrzeby fizycznego kontaktu z towarem. Może właśnie dlatego Lidl, zamiast podążać za modą, wybiera spokojną obserwację rynku — w końcu czasem lepiej poczekać, aż klienci sami uznają, że zakupy bez kolejki i koszyka są równie satysfakcjonujące jak te między półkami.