
Ponad połowa polskich konsumentów deklaruje, że chętnie dzieli się informacjami o swoich zwyczajach zakupowych w zamian za lepiej dopasowane promocje. Wyniki badania UCE Research i ShopFully pokazują, że Polacy plasują się w europejskiej czołówce, jeśli chodzi o gotowość do personalizacji marketingu — choć równolegle rośnie ich ostrożność i świadomość zagrożeń.
Polacy ufają sieciom handlowym bardziej niż Niemcy
55,6 proc. Polaków jest skłonnych udostępniać dane o swoich preferencjach zakupowych, by otrzymywać spersonalizowane oferty. To wynik znacznie powyżej europejskiej średniej (45 proc.) i jeden z najwyższych spośród dziewięciu badanych krajów. Większą otwartość wykazali jedynie Hiszpanie i Rumuni. W Niemczech, dla porównania, podobny krok deklaruje niespełna co czwarty respondent.
Co ciekawe, Polacy, którzy nie chcą dzielić się swoimi danymi, nie są wcale mało świadomi. Najczęściej wskazują potrzebę ochrony prywatności (54 proc.) oraz irytację nadmiarem niechcianych wiadomości (48,5 proc.). Część z nich przyznaje również, że nie przywiązuje się do konkretnych marek, przez co personalizowane komunikaty są dla nich mało atrakcyjne. Ten dualizm — gotowość do personalizacji kontra troska o prywatność — tworzy dziś główne napięcie w relacji klient–sprzedawca.
Oferty dopasowane, ale czy uczciwe?
Rosnąca popularność personalizacji ma swoją ciemniejszą stronę. Badania pokazują, że techniki manipulacyjne w e-handlu przynoszą wymierne skutki — niemal co trzeci polski konsument przyznaje, że uległ wizualnym trikom lub atrakcyjnej cenie, dokonując nieplanowanego zakupu. W efekcie przeciętny użytkownik traci na internetowych oszustwach zakupowych nawet 400 zł.
Nie chodzi wyłącznie o fałszywe sklepy czy podróbki. Socjotechnika w handlu internetowym staje się coraz bardziej wyrafinowana — i tym trudniejsza do wykrycia. Dlatego klienci coraz częściej wybierają platformy oferujące kompleksową obsługę: szybkie dostawy, realne opinie i przejrzyste zasady. To właśnie bezpieczeństwo — a nie tylko rabat — staje się nową walutą lojalności.
Opinie ważniejsze niż reklamy
Personalizacja to jedno, ale opinie innych użytkowników wciąż mają olbrzymie znaczenie. Ponad połowa konsumentów w Polsce uznaje recenzje za kluczowy element przy podejmowaniu decyzji zakupowych. To jasny sygnał, że rola klasycznej reklamy maleje, a autentyczne doświadczenia innych kupujących stają się dla wielu punktem odniesienia.
Zamiast krzykliwych kampanii, konsumenci oczekują spokoju, przejrzystości i konkretu. To nie przypadek, że ruchy takie jak „no buy” przestają być postrzegane jako moda, a zaczynają być wyrazem zmęczenia nadmiarem. Może więc nie chodzi tylko o dane czy rabaty — może w gruncie rzeczy pytanie brzmi: kto i jak z nami rozmawia, zanim zdecydujemy się coś kupić.